Domostwo Tsumy

Awatar użytkownika
Tsuma
Posty: 59
Rejestracja: 12 paź 2021, o 22:31
Wiek postaci: 68
Ranga: Doko
Multikonta: Tatsu

Domostwo Tsumy

Post autor: Tsuma »

0 x
Awatar użytkownika
Tsuma
Posty: 59
Rejestracja: 12 paź 2021, o 22:31
Wiek postaci: 68
Ranga: Doko
Multikonta: Tatsu

Re: Domostwo Tsumy

Post autor: Tsuma »

Słoneczko wesoło przechodziło przez powiewające od wzmagającego się wiatru okiennice. Tsuma, nie mogąc znieść tego cało nocnego trajkotu, podeszła swym żwawym krokiem do okien i przymknęła je, zasuwając do tego drewnianą kładką tak, aby wiatr przedostawał się do środka jedynie przez niewielkie szczeliny, świszcząc sobie raz po raz. W domku obecnie panowała w znacznej części ciemność, ale kobiecina nie była fanką nadmiernego palenia świec, a ta nowomoda z olejem roślinnym w szklanych lampionach jakoś do niej nie trafiła. Z pewnością kiedyś się do tego przekona, lecz póki co wolała być oddana swojej tradycji. Zima niestety przybierała na swej sile i nawet w miarę ciepłych okolicach, do których należą Wietrzne Równiny, dawała o sobie znać. A wraz z nią drastycznie zmniejszała się liczba pożywienia dla żyjątek.

Stąd też urobiona po pachy ze swoim moździerzem, mieliła ziarno, dodawała smakołyki do pasz, a przede wszystkim rozdzielała jedzenie tak, aby każde ze stworzeń przebywających na jej pastwisku było zadowolone. – Maru, Tae, Kaha. – Zawołała swym donośnym głosem, wychodząc wreszcie na dwór, zatapiając swe gołe stopy w bielutkich połaciach śniegu. Od czasu przemiany coraz gorzej odczuwała zmiany temperatury. Czasami nawet zapominała o tym, że niektóre z talerzy, jakie przygotowywała, są po prostu gorące i niektóre dzieciaki mogłyby się jedzeniem oparzyć. Zdarza się no. Uodpornią się na przyszłość. Kiedyś to w ogóle o najmłodszych nie dbano i jakoś wyrośli na porządnych ludzi. Wracając... Ach tak. Imiona to były jej trzy krówki mleczne. Obecnie Kaha była najmłodszą z nich i to nią się głównie Tsuma zajmowała, ale przecież wypada dać każdemu po równo. Krowy jak to krowy. Niezbyt reagowały na imiona. Starucha nie była taką straszną wariatką i zdawała sobie z tego sprawę, więc i tak szła w ich stronę, niosąc dla nich wiadro pełne pożywienia.
0 x
ODPOWIEDZ

Wróć do „Domy mieszkalne”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość