Ulica przed wejściem do sklepu z wyposażeniem

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.
Awatar użytkownika
Kazuma
Posty: 641
Rejestracja: 28 kwie 2021, o 13:23
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
GG/Discord: Avarice#3584
Multikonta: Avaryż

Re: Ulica przed wejściem do sklepu z wyposażeniem

Post autor: Kazuma »

0 x
~ Zawsze i wszędzie, reberu j... będzie ~ Obrazek
Henge
Awatar użytkownika
Mujin
Posty: 710
Rejestracja: 1 paź 2019, o 22:14
Wiek postaci: 30
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: Maska na twarzy. Bandaże na rękach. Kurta, workowate spodnie, czapka z niewielkim daszkiem. Wszystko w ciemnozielonym kolorze. Lekkie buty ninja z twardą podeszwą.
Widoczny ekwipunek: Duża torba przy prawym boku, duży zwój na plecach.
GG/Discord: Wolfig#2761
Multikonta: Exodia

Re: Ulica przed wejściem do sklepu z wyposażeniem

Post autor: Mujin »

Dobry medyk, żołnierz, albo jakakolwiek osoba pracująca w jakiejkolwiek branży, powinna posiadać umiejętność szanowania i respektowania autorytetu. Dla ninja był to jego Shirei-kan i wyżsi rangą, dla pracownika manualnego jego szef, dla najemnika zleceniodawca, i tak dalej i tak dalej. Ale kiedy grupa ludzi "na równi" musiała zadecydować, kto ma władzę w danej sytuacji? W tej obecnej, na przykład? Strażnicy? Nie, oni decydowali, kto przechodzi, ale nie mieli jakiejkolwiek realnej władzy w tej sytuacji. Mujin wydał komendę, bo był bardziej kompetentny, miał większą wiedzę i dzięki niemu pojawiły się realne szanse na uratowanie jej życia. W krytycznej sytuacji był jedyną osobą posiadającą wszelkie kwalifikacje do tego, by z tej sytuacji wyjść. Ni mniej, ni więcej. Dlatego, gdy nieco lepiej przyglądnął się sytuacji, zobaczył ranę i mniej więcej określił jej pochodzenie, zaczął się zastanawiać. Czy był kompetentną osobą do tego zadania? Ujawnienia sprawcy, znaczy się. Czy powinien się w to mieszać? Jej życie raz jeszcze może być zagrożone, jeśli był to planowany atak. Czy był najbardziej kompetentną osobą w tym zakresie?
Kiedy cała procedura się skończyła, a zdrowiu dziewczyny nic nie zagrażało, można było skupić się na tym właśnie aspekcie. Kto to zrobił i dlaczego? Jakie kroki powinien podjąć Mujin? Znalezienie narzędzia zbrodni byłoby dobrym pomysłem. Jeśli zostało zabrane przez kogoś, to raczej nie było co się kłopotać. Chyba, że... Robaki. Ktoś szybko idący w przeciwnym kierunku. Nie, minęło sporo czasu. Możliwe, że tego kogoś nie ma już w pobliżu.
- Przydałoby się zabrać ją do szpitala w pierwszej kolejności. Im szybciej wyzdrowieje, tym szybciej się czegoś dowiecie. - proste priorytety. Jej zdrowie ponad natychmiastowym złapaniem sprawcy. Nie, żeby mieli jakkolwiek to zrobić. Bo czego niby mieli się chwycić? Może na jej ubraniach znajdował się jakiś niepasujący włos? Może były rozdarte? Może kieszenie puste? Mujin dyskretnie wysłał kilka robaczków do jej kieszeni i własności, by sprawdzić zawartość. Sakiewka? Cokolwiek w torbie? Może szarpała się przedtem z wrogiem? Powinny być jakieś ślady. Jakiekolwiek. Co innego zrobić? Mujin nie miał większego pojęcia. Chyba że...
Dach. Ściany. Jeśli sprawcą był ninja, to mógł po prostu uciec tą drogą. Wysłał robaki też w te rejony. Ślady wspinania się, może coś podobnego? Cokolwiek? Może... ślady krwi na ubraniach gapiów. Duże ilości skrajnie rozproszonych robaków poleciały ponad i w tłum. Krew mogła trysnąć na atakującego, prawda? Ślady na ubraniu. Mujin trzymał się każdego tropu i każdego pomysłu, na jaki był w stanie wpaść, i używał robaków do sprawdzenia szerokiego spektrum możliwości i terenu.
  Ukryty tekst
0 x
Awatar użytkownika
Kazuma
Posty: 641
Rejestracja: 28 kwie 2021, o 13:23
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
GG/Discord: Avarice#3584
Multikonta: Avaryż

Re: Ulica przed wejściem do sklepu z wyposażeniem

Post autor: Kazuma »

0 x
~ Zawsze i wszędzie, reberu j... będzie ~ Obrazek
Henge
Awatar użytkownika
Mujin
Posty: 710
Rejestracja: 1 paź 2019, o 22:14
Wiek postaci: 30
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: Maska na twarzy. Bandaże na rękach. Kurta, workowate spodnie, czapka z niewielkim daszkiem. Wszystko w ciemnozielonym kolorze. Lekkie buty ninja z twardą podeszwą.
Widoczny ekwipunek: Duża torba przy prawym boku, duży zwój na plecach.
GG/Discord: Wolfig#2761
Multikonta: Exodia

Re: Ulica przed wejściem do sklepu z wyposażeniem

Post autor: Mujin »

Medyk okazał się dobrze przygotowany. Odpieczętował ze zwoju przyrząd do przenoszenia rannych. Jakże genialny pomysł! Że też Mujin nigdy na to nie wpadł. Nosił w swoich zwojach wszystko, włącznie z częściami ciała i ludzkim szpikiem, a nie pomyślał o przenoszeniu rannych. A klony mógł tworzyć, więc nawet dwuosobowe nosze były sensowne. Szybka analiza sytuacji i już wiedział, dlaczego nie miał ze sobą noszy. Jego "specjalizacją", warunkami domyślnymi, była klinika. Samowystarczalny ośrodek, gdzie nie musiał nikogo nosić, ludzie sami przychodzili. A w polowej medycynie nie potrzebował tego, bo zazwyczaj leczył na miejscu. Dobrze, może i by potrzebował noszy. Warto było to zapamiętać. Nie, zapisać. A nie, nie mógł. Notes miał aktualnie zapieczętowany. Cóż. Oby pamiętał pod koniec całej tej zabawy.
Robaczki tymczasem szukały i szperały we wskazanych przez Mujina miejscach. Te wysłane do zbadania dziewczęcia znalazły coś interesującego. Niewielki zwitek papieru za pasem. Medyk oczywiście, pomagając "załadować" ranną na nosze, wziął go w ramach potencjalnej wskazówki. Tak, po prostu przywłaszczył to sobie. Cokolwiek to było, mogło mieć znaczący wpływ na sprawę. A tego przecież oczekiwał strażnik, rozwiązania sprawy. Dlaczego się tym zajmował, dlaczego po prostu nie zostawił mężczyzny z tym problemem? Bardzo dobre pytanie. Może to niechęć do krzywdzenia konkretnie dzieci, najbardziej słabych i wymagających opieki fragmentów społeczeństwa? Może nadzieja sowitej nagrody? Albo czysta ciekawość, motywacja tak prozaiczna i pozbawiona empatii, która jednoznacznie pokazywała na antyspołeczność Mujina i jego chęć do pogłębiania wiedzy wszelakiej? Pewnie połączenie wszystkich trzech, w różnych proporcjach.
- Do usług. - odpowiedział jeszcze medykowi. Kiedy ten zabierał ranną, robaki zdążyły już wrócić ze zwiadu. Miał więc ze sobą zwitek papieru i informacje dotyczące kamienia pokrytego krwią. Kamień. Pasowałoby jako broń obuchowa. Z treścią papierka szybko się zaznajomił i podał go mężczyźnie, jeśli miał jakikolwiek związek ze sprawą.
- Oprócz tego, jej okolice intymne krwawiły. Potencjalnie przez wymuszony stosunek. Narzędzie zbrodni znajduje się w zaułku, tam. Kamień naznaczony krwią. Pomogę ci się tym zająć, więc biegnij za mną. - Mujin jak zawsze rzeczowy i konkretny, kolejny raz postawił siebie za wyżej położonego od mężczyzny. W tej sytuacji, gdy on sam prosił go o pomoc? Zdecydowanie sam oddawał się pod jego komendę, nie mógł tego nie wykorzystać. Ponownie, był człowiekiem o odpowiednich umiejętnościach, bez których sytuacja zostanie nierozwiązana, a przestępca nie zostanie ujęty. Sprawiedliwość nie mogła zatriumfować bez niego, wobec tego był tutaj istotnym graczem. Mujin nie stwierdziłby otwarcie, że mu się podoba takie miejsce w hierarchii, wolał trzymać się na uboczu i z niego wykonywać swoje obowiązki w najbardziej skuteczny sposób. Ale kontrola nad innymi ludźmi, bycie niezbędnym... Z lekka łechtało yo jego ego. Do komplementów z czasem przywykł, ratowanie żyć i zdrowia ludzi dawało mu ich aż nadto. Ale gdy ktoś posiadający jakąkolwiek władzę wprost mówił mu "Mów co mam robić" albo "Jestem otwarty na sugestie" albo nawet "Co byś zrobił na moim miejscu" czy jakkolwiek inaczej pokazywał swoją słabość i oddawał inicjatywę, Mujin chętnie ją przyjmował.
I tak Mujin pobiegł na miejsce. Na tyle szybko, by nie marnować czasu, ale na tyle wolno, by strażnik za nim mógł w stanie go zobaczyć i kierować się za nim. Będąc już na miejscu medyk dokładnie obejrzy "scenę". Kamień, poza krwią, mógł mieć na sobie inne wskazówki. Jakiekolwiek by one nie były. Jeśli to tutaj dokonała się zbrodnia, bo też była taka szansa, to na pewno były tego ślady. Na ścianach budynków chociażby. Jeśli kamień znajdował się tutaj, bo ktoś wyrzucił go z okna, to tego też powinny znajdować się ślady. Raczej nie było to to, ale trzeba było brać pod uwagę każdą opcję, nie ważne jak mało prawdopodobną. Ślady krwi raczej wskazywały, że broń została tutaj przyniesiona po fakcie i porzucona. Właśnie...
- Przydałoby się nieco informacji. Kiedy przybyłeś, to już leżała na ziemi? I w sumie... - Mujin doznał niewielkiego olśnienia. Nieznajomość miasta szkodzi, pewnie strażnik jako bywalec znał takie szczegóły - Nie jestem tutejszy, więc musisz użyczyć mi swojej wiedzy. Są tutaj jakieś domy dla gejsz? Lokale, gdzie mogłyby pracować, albo inne przybytki? - Mujin przewidywał jeszcze jedną opcję - była to ważna osoba, z bogatego domu albo o długiej tradycji. Ale dziecka o takiej wadze nie zostawiało się samego. Jeśli napad był na tle seksualnym, a dziewczę miało wiele charakterystyk gejszy, to warto było połączyć te dwa elementy i poszukać właśnie w ten sposób.
  Ukryty tekst
0 x
Awatar użytkownika
Kazuma
Posty: 641
Rejestracja: 28 kwie 2021, o 13:23
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
GG/Discord: Avarice#3584
Multikonta: Avaryż

Re: Ulica przed wejściem do sklepu z wyposażeniem

Post autor: Kazuma »

0 x
~ Zawsze i wszędzie, reberu j... będzie ~ Obrazek
Henge
Awatar użytkownika
Mujin
Posty: 710
Rejestracja: 1 paź 2019, o 22:14
Wiek postaci: 30
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: Maska na twarzy. Bandaże na rękach. Kurta, workowate spodnie, czapka z niewielkim daszkiem. Wszystko w ciemnozielonym kolorze. Lekkie buty ninja z twardą podeszwą.
Widoczny ekwipunek: Duża torba przy prawym boku, duży zwój na plecach.
GG/Discord: Wolfig#2761
Multikonta: Exodia

Re: Ulica przed wejściem do sklepu z wyposażeniem

Post autor: Mujin »

Medyk nie miał wielkiego doświadczenia w tych sprawach, jak ktoś mógłby sobie pomyśleć. Jego skuteczność była jednak kwestią zawodową. Ile razy musiał domyślać się faktycznego stanu rzeczy od zbyt nieufnego klienta? Albo takiego, który nie chciał podać ważnych detali, mimo ich ważności w procesie leczenia? Dokładnie. Mujin znał się na tym, po prostu musiał, by poprawnie diagnozować. Łapał małe szczegóły, które doprowadzały go do rozwiązania. Nic więcej. Nie był kompetentny w planowaniu długoterminowym i szeroko pojętej walce opartej na taktycznym podejściu, ale jeśli chodziło o zdobywanie informacji z otoczenia i wysuwanie wniosków - potrafił być w tym bardzo biegły i skuteczny.
Niestety Mujin nie był stąd, dlatego potrzebował intelektualnej protezy, która dałaby mu odpowiednie lokalne informacje. Na przykład, kim jest Minoru Satō. Oczywiście, bogaty jegomość, ale kim dokładnie jest - tego nie wiedział. Też inna kwestia, czy aby na pewno miało to znaczenie. Czy dziewczę doszło do jego domu? Jeśli miejscem zbrodni był zaułek, to raczej nie dotarła na miejsce. Gdzie był ten adres w stosunku do aktualnego położenia? Przydałaby mu się mapa Shigashi, konkretnie mapa miasta.
Strażnik poruszał się całkiem szybko jak na kogoś jego profesji. Medyk przyjął to z lekkim zdziwieniem, ale zaakceptował to szybko. To było przecież jak najbardziej możliwe. No i musiał skupić się na ważniejszej sprawie, niż uznawanie sprawności fizycznej bezimiennego żołdaka. Oględziny kamienia, miejsca zbrodni i przy okazji zeznania strażnika, jasno potwierdziły. To tutaj się to działo, to było miejsce zbrodni. Wyszła z tego zaułka. I upadła na ziemię prawie martwa kawałek dalej.
- Tak. To jest narzędzie zbrodni. - powiedział, przyglądając się jeszcze kamieniowi. Z bliska. Jego doświadczenie powinno potwierdzić mu na sto procent, że to kamień został użyty. Nawet jeśli była to jakaś broń, to co to zmieniało? Ślady nasienia wskazywały, że to było to miejsce. Kamień nie miał żadnego znaczenia w szerszej perspektywie.
- Hmh. Faktycznie. - bardzo światły komentarz dotyczący, a jakże, obecności nasienia na miejscu zbrodni. To także do niczego nie prowadziło, niestety. Nie miał jak po nim poznać, do kogo to należy. Potwierdzało to i tak potwierdzoną już teorię o gwałcie, a także miejsca z kamieniem jako miejsca zbrodni. Mujin ponownie musiał wysłać swoje robaczki w teren. Miał kilka rzeczy, ale nic konkretnego. Przede wszystkim strażnik znał miejsce, gdzie gejsza pracowała. To był pierwszy punkt do sprawdzenia. Drugi, znaczy się, zaraz po sprawdzeniu okolicy.
- Nie mamy pewności, czy to on. Ostatecznie mogła tam nawet nie dotrzeć. Musielibyśmy zapytać o nią ludzi w przybytku, o którym wspomniałeś. - a potem na mapie wyznaczyć trasę pomiędzy ich domem, a przybytkiem. Dlaczego? Jeśli trasa nie miałaby sensu, to mogłoby coś znaczyć. Ale na razie zamierzał zrobić dwie rzeczy. Pierwsza, dokładne zbadanie otoczenia, zarówno osobiście, jak i za pomocą robaków. Sąsiednie uliczki tak samo, generalnie obszar wokoło musi być przeczesany. Dalej, te drzwi? Czemu złapały jego uwagę? Były świeżo pomalowane? Na tle tego wszystkiego było to nieco dziwne.
- Ja przeszukam okolicę. Mógłbyś sprawdzić te drzwi? Coś mi w nich nie pasuje. Są zbyt nowe. - poprosił Mujin. "Poprosił" w nieco niebezpośredni sposób, ale poprosił. Więc miał dwa zadania. Sprawdzenie okolicy za pomocą swoich zmysłów i robaków. I dowiedzenie się nieco o drzwiach. Tam też wysłał kilka sztuk, by dyskretnie sprawdzić wnętrze domu, podsłuchać rozmowę. Co i jak. Dyskretnie.
  Ukryty tekst
0 x
Awatar użytkownika
Kazuma
Posty: 641
Rejestracja: 28 kwie 2021, o 13:23
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
GG/Discord: Avarice#3584
Multikonta: Avaryż

Re: Ulica przed wejściem do sklepu z wyposażeniem

Post autor: Kazuma »

0 x
~ Zawsze i wszędzie, reberu j... będzie ~ Obrazek
Henge
Awatar użytkownika
Mujin
Posty: 710
Rejestracja: 1 paź 2019, o 22:14
Wiek postaci: 30
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: Maska na twarzy. Bandaże na rękach. Kurta, workowate spodnie, czapka z niewielkim daszkiem. Wszystko w ciemnozielonym kolorze. Lekkie buty ninja z twardą podeszwą.
Widoczny ekwipunek: Duża torba przy prawym boku, duży zwój na plecach.
GG/Discord: Wolfig#2761
Multikonta: Exodia

Re: Ulica przed wejściem do sklepu z wyposażeniem

Post autor: Mujin »

Poszukiwania dodatkowych wskazówek nie dawały nic. Wokoło nie było niczego. Kamień nie został wyrzucony z okna. To oznaczać mogło w zasadzie jedno. Albo ślady były, ale zostały zatarte przez ludzi, wiatr albo jakikolwiek inny czynnik, albo nie było ich od początku. A to oznacza, że nie miał czego już tutaj szukać. Poza, rzecz jasna, kwestią drzwi. Było to dziwne, nienaturalne wręcz. Jak jedna czysta szklanka na półce w całości pokrytej kurzem. Albo samotna deska w podłodze o nieco innym kolorze. Albo jeden pożółkły liść na zielonym, zadbanym krzewie. Coś, co wyróżniało się w znaczącym stopniu. Nawet lekko go irytowało. Strażnik podzielał jego opinię, więc weszli tam bez zbędnej zwłoki. Po drodze Mujin przywołał do siebie wysłane na przeszpiegi robaczki.
I okazało się, że była tutaj. Definicja "młodej dziewczyny" była bardzo szeroka, więc nie można było dokładnie określić, czy chodziło tu o nią, ale biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, to trzeba było uznać, że była to ona. Po co mogła wybierać się do sklepu z artykułami upiękniającymi? Po puder, zapewne. Albo perfumy czy inne środki estetyczne. Dobrze, co to zmieniało? Mogło dużo. I tutaj wchodził problem Mujina, nie wiedział jakie pytania zadawać. Owszem, miał cel w głowie, dowiedzenie się dlaczego drzwi zostały zamalowane. Ale nie wiedział jak ma dojść do tego pytania. Bo zadanie go po prostu nie było raczej opcją. Znaczy mógł, ale najpierw musiał powiedzieć o co chodziło. Bez tego nie dało się zajść nigdzie dalej. Oczywiście strażnik zaczął rozmowę, Mujin kiwnął głową w ramach przywitania. Dalej włączył się we wskazanym przez strażnika momencie.
- Dziewczyna została zaatakowana. Jest poważnie ranna, ale jej życiu nic nie zagraża. - poczekał chwilkę, aż informacja "wsiąknie" w rozmówczynię, po czym kontynuował - Miejsce ataku znajduje się niedaleko i wtedy zobaczyliśmy świeżo malowane drzwi. I wychodzi, że była tutaj przed atakiem. - Mujin nic nie sugerował. Wyjaśnił tylko ich postępowanie, dlaczego zdecydowali się o dziewczynę zapytać. Prosty ciąg logiczny. Dziewczyna była tutaj, została zaatakowana w zaułku. W który została na pewno wciągnięta, jej cielesność naruszona. Jeśli farba miała zakryć jakieś dowody, to najpewniej to zrobiła.
- Bylibyśmy wdzięczni, gdyby odpowiedziała Pani na nasze pytania. Kooperacja i pomoc w śledztwie na pewno bardzo nam pomogą. - powiedział Mujin miłym tonem, rzeczowym. Czy było w tym coś złowieszczego? Starał się, by odrobinę, ale podszyte w kontekst. Oczywiście, że pomoc na pewno pomoże. Kooperacja tak samo. Ale brak pomocy... Przecież chodziło o życie niewinnych! Zabójca nadal może być na wolności i trzeba było temu zapobiec, prawda?
- Mówiła Pani, że widziała ją tutaj niedawno. Można dokładniej? - pierwsze pytanie, bardzo proste. Jak bardzo niedawno ją tutaj widziała? Dzięki temu można było stworzyć całkiem niezłą linię czasu. Od wyjścia z przybytku gejsz, do przyjścia tutaj, do ataku, kończąc na zauważeniu jej przez świadków. Potem mógł zadać pytania o drzwiach. A robaczki? Szukały farby, oczywiście. Jeśli było to malowane niedawno, to gdzieś tutaj, na widoku, musiała być farba. I pędzel nią pokryty, najlepiej.
  Ukryty tekst
0 x
Awatar użytkownika
Kazuma
Posty: 641
Rejestracja: 28 kwie 2021, o 13:23
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
GG/Discord: Avarice#3584
Multikonta: Avaryż

Re: Ulica przed wejściem do sklepu z wyposażeniem

Post autor: Kazuma »

0 x
~ Zawsze i wszędzie, reberu j... będzie ~ Obrazek
Henge
Awatar użytkownika
Mujin
Posty: 710
Rejestracja: 1 paź 2019, o 22:14
Wiek postaci: 30
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: Maska na twarzy. Bandaże na rękach. Kurta, workowate spodnie, czapka z niewielkim daszkiem. Wszystko w ciemnozielonym kolorze. Lekkie buty ninja z twardą podeszwą.
Widoczny ekwipunek: Duża torba przy prawym boku, duży zwój na plecach.
GG/Discord: Wolfig#2761
Multikonta: Exodia

Re: Ulica przed wejściem do sklepu z wyposażeniem

Post autor: Mujin »

Oczywiście, każdy jest taki miły i mówi 'dzień dobry'. A potem się okazuje mordercą i psycholem. Takich się nie poznaje na pierwszy rzut oka. Mało kto obnosi się ze swoimi negatywnymi cechami. A osoby zdolne do manipulacji też się takimi nie przedstawiały. Wiedział, sam był jedną z nich. Dlatego takie wyjaśnienie nie przekonywało go jakkolwiek. Musiał sam się o tym przekonać. Zastosować jedną z jego ulubionych technik przesłuchiwań - pokrycie robakami i wywarcie trwałej, psychicznej traumy. Albo sparaliżowanie go od pasa w dół. Albo wstrzyknięcie jakiejś trucizny i przekonanie go, że odda antidotum za odpowiedzi. Miał tego naprawdę sporo. Jeden z profitów bycia medykiem.
- To może chociaż coś widział. - powiedział Mujin, nie konkretnie do któregokolwiek z obecnych, ale była to ładna wymówka by o oskarżonym dowiedzieć się nieco więcej - Gdzie możemy go znaleźć? Jak wygląda? - zapytał kobiety. Proste, acz raczej skuteczne. Jeśli uzna, że nie chcą mu zrobić krzywdy, to pewnie będzie bardziej chętna do współpracy. Tak czy siak, po otrzymaniu odpowiedzi, Mujin pożegnał się i wyszedł wraz ze strażnikiem. A na zewnątrz podzielił się on swoją teorią. Niby trzymała się kupy, prawda. Była prosta i logiczna, na podstawie zebranych dowodów. Ale mimo wszystko postanowił podważyć słuszność tej tezy.
- Zobaczył ją pierwszy raz i tak mu zawróciła w głowie, że sięgnął po kamień? - zapytał Mujin. Nie znał się na psycholach i innych takich i faktycznie wyglądało to na nagły zryw, niezaplanowaną akcję. Z braku innych opcji można było tego mężczyznę znaleźć. Dobrze, został zawsze przybytek, by potwierdzić linię czasu i zorientować się, czy gejsza wracała z domu bogacza czy do niego szła. To potencjalnie mogło nieco zmienić. Ale mieli dwa zadania. Pierwszym było znalezienie chłopaka, drugim odwiedziny w domu gejsz.
- Powinniśmy go znaleźć i przesłuchać. Mogę się tym zająć. Ty w międzyczasie możesz pójść do tego przybytku i wypytać tam. O liścik, kiedy wyszła, i tak dalej. Możemy tak się umówić? - medyk rozdzielił zadania na podstawie kilku czynników. Wizyta w domu gejsz nie była miejscem, gdzie Mujin mógłby wykorzystać swoje robaczki w stu procentach. Łatwiej mu będzie znaleźć poszukiwanego młodego, niż strażnik. Jeśli będzie miał jego twarz, miejsce zamieszkania albo opis ubioru, no to będzie w stanie znaleźć go w godzinę, może mniej. Trzeba znać swoje możliwości, a jego znacznie przekraczały umiejętności jednego człowieka, lekko uzdolnionego ninja.
Jeśli strażnik się zgodził, to Mujin wskoczy na najbliższy budynek, który nie był akurat sklepem z którego wyszli, a następnie rozproszył spore ilości swoich robaków po całym obszarze naokoło. Poszukiwał młodego mężczyzny, potencjalnie ubrudzonego farbą. Z pędzlem, zgodnym z opisem. Albo też wysłać robaki w lokację wskazaną przez kobietę. Generalnie użył całego asortymentu robaków, rozproszonych jak tylko się dało i obserwujących okolicę niczym malutkie systemy bezpieczeństwa i kontroli. Jego armia szpiegów miała dać mu znać, gdy tylko pojawi się ktoś o odpowiednim profilu.
  Ukryty tekst
0 x
Awatar użytkownika
Kazuma
Posty: 641
Rejestracja: 28 kwie 2021, o 13:23
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
GG/Discord: Avarice#3584
Multikonta: Avaryż

Re: Ulica przed wejściem do sklepu z wyposażeniem

Post autor: Kazuma »

0 x
~ Zawsze i wszędzie, reberu j... będzie ~ Obrazek
Henge
Awatar użytkownika
Mujin
Posty: 710
Rejestracja: 1 paź 2019, o 22:14
Wiek postaci: 30
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: Maska na twarzy. Bandaże na rękach. Kurta, workowate spodnie, czapka z niewielkim daszkiem. Wszystko w ciemnozielonym kolorze. Lekkie buty ninja z twardą podeszwą.
Widoczny ekwipunek: Duża torba przy prawym boku, duży zwój na plecach.
GG/Discord: Wolfig#2761
Multikonta: Exodia

Re: Ulica przed wejściem do sklepu z wyposażeniem

Post autor: Mujin »

Dostali adres i wygląd. To znacząco upraszczało sprawę. Teraz mogli pójść bezpośrednio do niego. To znaczy on mógł, podczas gdy strażnik miał zająć się domem gejsz. Przesłuchiwania. Medyk miał mało okazji do przesłuchania w klasycznym tego słowa znaczeniu. Pytanie pacjentów o nieprzyjemne okoliczności i wyciąganie z nich prawdy można było technicznie rzecz biorąc podpiąć pod przesłuchania, bo opierały się na tym samym, ale bez wykorzystywania przemocy i tortur psychicznych. A przesłuchanie, agresywne, było pozbawione zasad. Strażnik wyraził się dość jasno, że powinien przyprowadzić go na przesłuchanie. Bo Mujin nie ma odpowiednich uprawnień. Oczywiście, że nie ma. To miało sens.
- Zrozumiano. Możemy się spotkać w budynku straży. O moją psychikę nie musisz się martwić, w razie czego. O kogo mam pytać, jak go przyprowadzę? - zapytał jeszcze Mujin. W końcu, praktyczna wartość imienia tego jegomościa. Do tej pory nie musiał znać go z imienia, ale teraz miał powód do jego identyfikacji spośród reszty strażniczej hołoty. Po otrzymaniu informacji kiwnął głową i zaczął odchodzić w kierunku celu. Albo skakać po dachach, jeśli ulice były zatłoczone. Problem? Nie wiedział za bardzo, gdzie to było. Przecież nie znał Shigashi, poszukiwania domu też pewnie zajmą mu chwilkę.
Robaki wysłane na przeszpiegi pozwalały mu na zdobycie kolejnej porcji cennych informacji. Na przykład gdzie jegomość się znajduje. Albo, że jest sam. W publicznie dostępnym miejscu. Mujin ostatecznie wszedł od frontu, przez drzwi wejściowe. Od razu zobaczył młodego i ten od razu się wzdrygnął. Nic dziwnego. Mujin był wysoki i jego ubiór nie był przyjazny ludziom spoza jego kręgu. Albo ludziom potrzebującym ratunku medycznego. Mujin nie był jednak na tyle beztroski, by zaufać na słowo mężczyźnie. A tym bardziej, że nie ucieknie przed obliczem jego i wagi jego słów. W razie czego chmara robaków odetnie mu drogę, jakby próbował uciekać. Ot takie małe zabezpieczenie. Nie ufaj ludziom, zapobiegaj ich zdradzie.
- Minoru, jak mniemam? - Mujin zwrócił się bezpośrednio do niego. Poczekał na odpowiedź. Pewnie twierdząca. Ale nawet, gdyby nie była, to medyk i tak wiedział, że to on - Badam sprawę ataku na młodą gejszę. Stało się to dość niedawno. Wiem, że byłeś w okolicy miejsca zdarzenia. Malowałeś drzwi w sklepie z artykułami upiększającymi. - medyk postawił sprawę jasno. Chciał mieć to z głowy jak najszybciej i jak najbardziej efektywnie. Wcale nie miał zamiaru wystawić go na stres. Skądże znowu. Po co miałby? Nie, naprawdę się tym nie przejmował. Zamierzał zdobyć informacje na własną rękę, a potem dopiero przekazać go w ręce strażnika.
- Widziałeś ją? Kogoś podejrzanego obok niej? Co robiłeś po pomalowaniu drzwi? - czekał na odpowiedź, na cokolwiek. Musiał z czymś pracować, a bez dowodów nie sposób było dalej iść naprzód.
  Ukryty tekst
0 x
Awatar użytkownika
Kazuma
Posty: 641
Rejestracja: 28 kwie 2021, o 13:23
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
GG/Discord: Avarice#3584
Multikonta: Avaryż

Re: Ulica przed wejściem do sklepu z wyposażeniem

Post autor: Kazuma »

0 x
~ Zawsze i wszędzie, reberu j... będzie ~ Obrazek
Henge
Awatar użytkownika
Mujin
Posty: 710
Rejestracja: 1 paź 2019, o 22:14
Wiek postaci: 30
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: Maska na twarzy. Bandaże na rękach. Kurta, workowate spodnie, czapka z niewielkim daszkiem. Wszystko w ciemnozielonym kolorze. Lekkie buty ninja z twardą podeszwą.
Widoczny ekwipunek: Duża torba przy prawym boku, duży zwój na plecach.
GG/Discord: Wolfig#2761
Multikonta: Exodia

Re: Ulica przed wejściem do sklepu z wyposażeniem

Post autor: Mujin »

Czego oczekiwał medyk? Czegokolwiek, w zasadzie. Oczywiście była też opcja, gdzie faktycznie nic nie widział, jak również opcja, gdzie wiedział ale nie mówił. Wolałby uniknąć tej drugiej opcji, bo wtedy zmarnowałby swój czas. Każdego człowieka można złamać, wystarczy odpowiednią metody. Aburame sam też miał swoje słabości, ale on stawiał się w pozycji uprzywilejowanej. Gdzie miał więcej możliwości, oczywistą przewagę. Był po prostu lepszy i dzięki temu to on kontrolował sytuację. Tą także. A czynnik stający na drodze jego planom mógł usunąć na wiele różnych sposobów.
- Rozumiem. - powiedział Mujin, nieco zrezygnowany. To znaczy spodziewał się tego całkowicie, ale nadal musiał nieco grać mimiką i tonem słowa. By stworzyć odpowiednie warunki do dalszego przepytania. Za chłopakiem pojawiła się spora chmara robaków, wysłana przez Mujina okrężną drogą. Panika. Nagłe zaskoczenie. Zmiana statusu sytuacji, monotonnego pytania. Akcja się zagęszczała. Medyk chciał wybić chłopaka z rytmu. Wprowadzić w stan paniki. Spontaniczne zachowania, odruchy bezwarunkowe.
- Wygląda na to, że moje robaki coś wyczuły. - odpowiedział Mujin. Czy cokolwiek czuły? Nie, absolutnie nie. Po prostu sobie latały w dość zwartej kupie, cały czas zbliżającej się do chłopaka. Powolutku, kawałek po kawałeczku.
- Możemy to zrobić na dwa sposoby. Albo powiesz mi wszystko, dokładnie i szczerze, albo robaczki zaniosą cię do siedziby straży i tam strażnicy dogłębnie przeczeszą ci wspomnienia. Kawałek po kawałeczku. Ja mogę cię puścić po fakcie. Oni nie puszczą. - Mujin zastosował też jeszcze jedną sztuczkę. Wypuścił ze swojego ciała chakrę. Presja powinna być wyczuwalna w powietrzu. Na tyle, by otoczenie zaczęło fizycznie reagować. Trząść się, pękać. Mujin potrafił być groźny, kiedy zaszła taka potrzeba. A teraz miał zamiar być groźny i wymusić dokładną, szczerą i spontaniczną odpowiedź ze strony Minoru. Oczywiście robaki nie dotkną ostatecznie chłopaka, będą po prostu się zbliżać. Może jeden czy dwa usiądą mu na dłoni albo przy policzku. Będą bzyczeć obok jego ucha. Odsunie się. Jeśli spróbuje ominąć Mujina, ten zagrodzi mu drogę. Wymusi relacje.
- Tu chodzi o ludzkie życie. Dziewczyna leży w ciężkim stanie. Po niej mogą znaleźć się kolejne. Daję ci ostatnią szansę. Mów. Co. Wiesz. - szczególnie mocno medyk zaakcentował ostatnie trzy słowa. Czekał na odpowiedź. Bez niej nie wychodził.
  Ukryty tekst
0 x
Awatar użytkownika
Kazuma
Posty: 641
Rejestracja: 28 kwie 2021, o 13:23
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
GG/Discord: Avarice#3584
Multikonta: Avaryż

Re: Ulica przed wejściem do sklepu z wyposażeniem

Post autor: Kazuma »

0 x
~ Zawsze i wszędzie, reberu j... będzie ~ Obrazek
Henge
ODPOWIEDZ

Wróć do „Osada Shigashi no Kibu”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości