Park na zachodzie osady

Awatar użytkownika
Kutaro
Posty: 839
Rejestracja: 25 lip 2020, o 21:35
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Wysoki, młody mężczyzna. Czarne ścięte przy czaszce włosy, ciemne okrągłe okulary, kwadratowa szczęka. Popielaty płaszcz do kolan, bez rękawów, ciemne spodnie.
Widoczny ekwipunek: Duży kunai przy pasie, czerwony karwasz na lewej ręce
GG/Discord: Templar#5431
Multikonta: Templar

Re: Park na zachodzie osady

Post autor: Kutaro »

0 x
Awatar użytkownika
Hakai
Gracz nieobecny
Posty: 94
Rejestracja: 20 gru 2020, o 23:19
Multikonta: Han Gug

Re: Park na zachodzie osady

Post autor: Hakai »

Nie wiem o czym myślałem pytając Kutaro o własny park. Spędziłem w Kaigan dobrych kilka lat - tam stawiałem pierwsze kroki jako shinobi. Gdyby Benisuke był jakimś bogatym Aburame to na pewno bym o nim wiedział, a już na pewno nie miałbym takich wątpliwości skąd go znam. Domyślam się, że pewnie minęliśmy się kilka razy gdzieś w wiosce i pewnie dlatego zapamiętałem twarz kaigańczyka. Zaśmiałem się wraz z chłopakiem, żeby nie wyjść na kompletnego debila, chociaż w głębi duszy właśnie takim się czułem. Na szczęście nie byłem jedyny. Toshiro częściowo również podłapał temat parku dopytując o szczegóły.
-Nie, nie jestem. Pochodzę z Kami no Hikage, a przynajmniej wychowywałem się tam dopóki jeszcze istniało. - wyjaśniłem Nishiyamie, wzruszając przy tym lekko ramionami. Kiedyś wspomnienia o Sercu Świata bywały bardzo bolesne i traumatyczne. Z czasem jednak zaakceptowałem to co się stało i nauczyłem żyć dalej. W końcu co innego mogłem zrobić? Próbować walczyć o odbicie własnej ojczyzny? Już dawno pogodziłem się ze stratą i faktem, że nie jestem w stanie nic w tej kwestii zrobić. Bardzo rzadko wspominałem dawne życie i chyba powoli o nim zapomniałem. -Odkąd zostało zniszczone, chcąc nie chcąc zostałem obywatelem świata. - uśmiechnąłem się delikatnie. Obywatel świata tak ładnie brzmiał i nikt się o to zbytnio nie czepiał.
W wyjaśnieniach Ayame było sporo niewiadomych. Jedną ręką złapałem się za kark i pomasowałem delikatnie. W głowie próbowałem sobie wszystko ładnie poukładać. Niby nazywała ich Juugo, ale może jednak zwykli bandyci. Ta niepewność była troszkę myląca i stawiała tutejszy zwiad w nieciekawym świetle, kiedy mieli problem z ustaleniem takich prostych rzeczy. -Jeśli to zwykli bandyci to nie powinno być problemu, żeby ich nastraszyć. - rzuciłem dosyć pewny siebie. Z reguły zwykli bandyci zazwyczaj nie stanowią dużego wyzwania dla shinobi, a tutaj mieliśmy ich aż trzech. Nie wiedziałem czego spodziewać się po Toshiro, ale byłem bardzo pewny swoich umiejętności i widywałem już zdolności Aburame. Ich robaczki potrafiły być bardzo problematyczne.
Spojrzałem na Toshiro.
-Czego możemy się spodziewać po tych Juugo? Silni są? - zapytałem Uchihę, żeby już więcej nie męczyć Ayame. Kobieta przekazała wszystkie najważniejsze dla mnie informacje, a od szczegółów mieliśmy przewodnika i w gruncie rzeczy kapitana całej ekspedycji.
Trochę demotywujące były warunki atmosferyczne i odległość do przebycia, ale tak już czasami było w tym zawodzie. Nie zawsze świeciło słoneczko, nie zawsze było kolorowo. Skrzywiłem się lekko na myśl o białym puchu. O ile dwa dni drogi były do przebycia to śnieg był bardzo przykrą wiadomością. Zaczęła się wiosna, a myślami byłem już w lecie. Nie chciałem się cofać do zimy. Poczułem jak chłodny, nieprzyjemny dreszcz przeszył moje ciało - to zły znak.
0 x
Awatar użytkownika
Toshiro
Mister Lata
Posty: 1354
Rejestracja: 25 lis 2018, o 23:42
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito | San
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/4b7w2iP.png
Maska: https://i.imgur.com/NQByJxc.png
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców
GG/Discord: Harikken#4936

Re: Park na zachodzie osady

Post autor: Toshiro »

Toshiro niegdyś na co dzień miał do czynienia z na prawdę wpływowymi lub bogatymi ludźmi, więc nie zdziwiłoby go gdyby okazało się, że Kutaro był jednym z nich, należał do bogatej rodziny i po prostu sobie podróżował, bo mu się nudziło. Aburame jednak szybko zanegował jego podejrzenia i wyjaśnił o co mu chodziło. Czarnowłosy uśmiechnął się lekko w odpowiedzi, a następnie rozejrzał się dookoła.
-Jeśli chodzi o ten park, to rzeczywiście wyróżnia się na tle tych górzystych krajobrazów, więc wcale się nie dziwię.- odparł jeszcze kończąc temat, a potem wysłuchał co ma mu do powiedzenia kolejny cudzoziemiec. Można by powiedzieć, że po części kamień spadł mu z serca, gdy okazało się, że nie jest Uchiha. Z nimi to nigdy nie wiadomo. Tym bardziej gdyby zobaczyli, że ktoś o podobnych zdolnościach służy pod innym rodem.
-Słyszałem jedynie pogłoski o tym co tam się wydarzyło.- odparł z lekko skwaszona miną. Musiało to być mimo wszystko bolesne wspomnienia. On również posiadał podobne, ale też nauczył się już z tym żyć. -Obywatel świata. Brzmi nieźle. Sam dużo podróżuję, więc wiem jak to jest nie zagrzewać zbyt dużo czasu w jednym miejscu, ale warto mieć dokąd wracać.- odparł jeszcze, ale potem trzeba było już przejść zupełnie do konkretów.
Ayame nie wiedziała. Nie była tam gdy, nie miała więc pojęcia dlaczego Jugo w Oniniwie oszaleli. Nie mógł zatem jej winić za to, że ma pogląd taki, a nie inny, ale z drugiej strony nie było to jego zadaniem żeby ją naprostowywać. Po prostu się z nią nie zgadzał i tyle. Wzruszył jedynie ramionami gdy ta spojrzała na niego zdziwiona. Jej dalsze wytłumaczenia nie wnosiły nic za bardzo do rozmowy. Wiadomym przecież było, że problem trzeba rozwiązać i raczej bez powodu nie wysyłaliby Sentoki żeby kogoś znalazł. Chociaż ostatnie zdania przybliżyły mniej więcej o jakiego typu ludzi chodzi.
-A nie lepiej ich pojmać po prostu i oddać do osądu liderowi czy coś? Wydawało mi się to oczywiste, że skoro są Jugo, to nie możemy ich tak po prostu zabić. Nie wiem za kogo mnie masz, Ayame.- odparł wyraźnie zdziwiony tym naciskiem z jej strony. Tym bardziej, że jego sztuka głównie polegała na unieruchamianiu celów czy też sprawianiu, że zasypiają.
-Tak, tak. W razie czego raczej sobie poradzimy- co do tego nie miał wątpliwości. Najprawdopodobniej w pojedynkę by sobie poradził, ale wsparcie zapewnione przez ród zawsze będzie przydatne, a poza tym po wstępnym wywiadzie okazało się, że przybysze wydają się w porządku.
-Wiem chyba który, więc jak coś to poprowadzę. Mnichowie na miejscu coś wiedzą? Warto ich podpytać o nasze cele? Wiadomo chociaż jak wyglądają?- zagadnął jeszcze na sam koniec, a po tym już chyba wiedział wszystko co chciał. Raczej na pewno pytali tamtejszych, ale być może do uszu Ayame nie dotarło wszystko, a rysopis byłby pomocny, żeby nie pomylić ich z nikim innym, bo takie rzeczy... No cóż, zdarzały się.
-Jeśli są Jugo, to nie są zwykłymi bandytami raczej. Czego można się po nich spodziewać? Głównie walka wręcz, raczej szybcy i silni fizycznie, potrafią przeobrażać swoje ciało w nienaturalny sposób.- z resztą co związane z chakrą było naturalne? No, ale użył takiego, a nie innego słownictwa żeby dać mu mniej więcej wyobrażenie z czym najprawdopodobniej przyjdzie mu się mierzyć.
0 x
Awatar użytkownika
Akiba
Postać porzucona
Posty: 356
Rejestracja: 19 lis 2020, o 13:11
Wiek postaci: 16
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Białe włosy, około 170cm wzrostu, zawsze towarzyszy mu Fuyu - wilczyca o białym umaszczeniu.
Widoczny ekwipunek: Włócznia w dłoni, 2x kunai w kaburach
GG/Discord: Aka#1339

Re: Park na zachodzie osady

Post autor: Akiba »

Jeżeli nie macie więcej pytań to zapraszam na szlak. Proszę jednego z was o określenie, czy poruszacie się w dzień, czy w nocy i jako, że to góry - to o określenie kolejności wart (albo ich braku).


Ayame Kouseki - Sentoki rodu Kouseki
  Ukryty tekst
0 x
Obrazek
Jeżeli nie sprawdziłem twojej rzeczy w kuźni w ciągu 48h, proszę napisz do mnie na discordzie :)
Awatar użytkownika
Shidia
Posty: 228
Rejestracja: 4 cze 2018, o 20:02
Wiek postaci: 23
Ranga: Doko
GG/Discord: Naoś#6130

Re: Park na zachodzie osady

Post autor: Shidia »

Dziękuję Pani bardzo mocno! Niech Pani przygotuje Jabłka ja je kupie ! Dokrzyczała do sprzedawczyni w momencie kiedy się już ulotniła w już wiadomym jak dla Kunoichi kierunku. Możliwości było wiele, kot przestraszony, że ktoś go goni postanowił nawiać ile sił w czterech kocich łapkach, młody chłopczyk podążał za kotem. Po biegnięciu w odpowiednią stronę młoda dziewczyna zdała sobie sprawę, gdzie się znajduje. no tak.. jestem w Parku. Tylko kurde.. jakby tu.. Dziewczyna zebrała tyle powietrza w płucach ile mogła, aby następnie zacząć nieco głośniej nawoływać chłopaka. SHIN!.... SHIN! Babcia się o Ciebie martwi. wzrokiem szukała.. no właśnie. Nie wiedziała nic innego, jak jego imię. Żadnych szczegółów nie dostała. Kolejny wdech tym razem płytszy. Jak ktoś jej powie, że ma się zamknąć to chyba mu odszczeknie to samo. Naszła ją jedna myśl, przeszukała wzrokiem starsze osoby, które mogłoby więcej wiedzieć. A co jeśli nikt nie da jej informacji ? Szła przed siebie, zatrzymała się na chwile i do siebie zaczęła gadać. A jeśli nikt nie widział dzieciaka biegnącego za kotem.. zrobiło się jej nieco smutno.. Przeszła fragment Parku. Co jakiś czas nawołując chłopca. SHIN! W myślach dziewczynie krążyło zdanie Shin.. gdzie jesteś, dziecko drogie. martwię się ...
0 x
Awatar użytkownika
Nana
Miss Lata
Posty: 508
Rejestracja: 13 paź 2020, o 18:05
Wiek postaci: 22
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: Ciemne włosy, ciemne oczy, blada cera, Sharingan - typowa Uchiha. Szczupła, średniowysoka.
GG/Discord: Nana#6687
Multikonta: Isane, Seven

Re: Park na zachodzie osady

Post autor: Nana »

Misja D
Shidia
post 9
Shidia dotarła w końcu do parku znajdującego się w zachodniej części osady. Szła zgodnie ze wskazówkami sprzedawczyni, więc dosyć szybko odnalazła, tak jak się jej wydawało, odpowiednie miejsce. Krzycząc, ile tchu w płucach, kontynuowała poszukiwania. Na początku nic się nie działo. Ćwierkanie ptaków, szum drzew. Park był o tej godzinie względnie pusty. Czasami jakaś postronna osoba posyłała jej zdziwione lub zaciekawione spojrzenie. Shidia w ogóle się tym nie przejmowała, znała swój cel.
- Pomocy! - usłyszała w końcu głos dobiegający kilka drzew dalej od miejsca, w którym stała. I chyba z góry. - Pomocy! - Znów to samo. Chłopięcy, wystraszony głos. Czyżby w końcu los się do niej uśmiechnął i znalazła swoją zgubę?

kolor - ???
0 x
Lost Impulsive Childish Aggressive Hostile Impatient Competitive
Mercurial Careless Courageous Intuitive Reckless Unpredictable
Obrazek Nana x Toshiro x Kutaro Obrazek
Awatar użytkownika
Shidia
Posty: 228
Rejestracja: 4 cze 2018, o 20:02
Wiek postaci: 23
Ranga: Doko
GG/Discord: Naoś#6130

Re: Park na zachodzie osady

Post autor: Shidia »

Cisza jak w grobowcu, nic nie widać i nic nie słychać. Minęła dłuższa chwila nim Kunoichi dosłyszała głos z dalszej części parku. Młoda dziewczyna skierowała się w tamtym kierunku, jednakże kiedy usłyszała drugi ten sam głos ? Zdublowały się głosy, czy ta już kompletnie się zamotała w szukaniu chłopaka. Nie przejmowała się tym jak ludzie na nią się patrzą. Szukała chłopaka o imieniu Shin ? To ty? Powiedziała nieco głośniej, jakby chciała dodatkowo zaakcentować swoją obecność. Podeszła bliżej całego zajścia, a raczej osoby. Shin..co się dzieje ? Po raz kolejny, powiedziała jego imię, jakby mając nadzieję, że to jest właśnie jej zguba. Szła bliżej, tym razem już wolniej. Szła na wyczucie, między drzewami i krzakami. Wzięła głębszy wdech dalej, zagryzła nieco dolną wargę, czuła się nieco już mniej pewniej.
0 x
Awatar użytkownika
Nana
Miss Lata
Posty: 508
Rejestracja: 13 paź 2020, o 18:05
Wiek postaci: 22
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: Ciemne włosy, ciemne oczy, blada cera, Sharingan - typowa Uchiha. Szczupła, średniowysoka.
GG/Discord: Nana#6687
Multikonta: Isane, Seven

Re: Park na zachodzie osady

Post autor: Nana »

  • Misja D
    Shidia
    post 11
Shidia w końcu usłyszała głos chłopca. Z początku nie wiedziała skąd dochodził, jednak kilka kroków dalej mogła spokojnie zauważyć go zawieszonego na gałęzi trochę ponad jej głową. Chłopiec był mały, lekki, więc gałęź spokojnie go trzymała, jednak nie było mowy, żeby mógł zeskoczyć. Za bardzo się bał i pewnie połamałby sobie nogi. Jedną gałąź wyżej znajdował się czarny kotek, który miauczał tak samo głośno jak płakał Shin. Wszystko nagle stało się jasne i podejrzenia naszej Kunoichi były jak najbardziej trafne. Kotek uciekał przed Shinem, a Shin bardzo chciał go złapać. Zwierzątko bez problemu wdrapało się na drzewo, tak jak i chłopiec. Niestety droga w dół okazała się trudniejsza niż w górę dla obydwu.
- Ta-ak to ja - zawodził przez łzy - boję się - dodał z całej siły trzymając się rączkami gałęzi. Miał charakterystyczne włosy, o których wspominała jego babcia. Nie było mowy o pomyłce. Czas Shidii, który włożyła w odszukanie dzieciaka w końcu się opłacił. Niestety musiała go jeszcze jakoś ściągnąć na dół.

kolor - Shin
0 x
Lost Impulsive Childish Aggressive Hostile Impatient Competitive
Mercurial Careless Courageous Intuitive Reckless Unpredictable
Obrazek Nana x Toshiro x Kutaro Obrazek
Awatar użytkownika
Shidia
Posty: 228
Rejestracja: 4 cze 2018, o 20:02
Wiek postaci: 23
Ranga: Doko
GG/Discord: Naoś#6130

Re: Park na zachodzie osady

Post autor: Shidia »

Młoda dziewczyna na początku nie wiedziała co się dzieje, spoglądała to na chłopca a po chwili spojrzała na kota.
Kot miałczał a chłopczyk płakał bardziej niż kot miałczał. Nic innego. Młoda kunoichi spojrzała na chłopca. I pokręciła głową przecząco. Pomogę Ci zejść co ty na to ? A potem złapię kotka, dam Ci do rąk. Spojrzała na chłopca pytająco. Podeszła do niego, chwyciła go odpowiednio, jakby no na typowego " barana" Miała ochotę wyjść z siebie i stanąć obok ale dwie zielonowłose, to jednak będzie zły błąd. Chwyciła go mocniej a po chwili zdała sobie sprawę z jednej rzeczy. Wespnij się mocniej.. mam pomysł - Postanowiła skupić chakrę w stopach a następnie nieco wejść na drzewo, bardziej oprzeć nogi na konarze drzewa, aby ten sięgnął kota! Miała pomysł. Lepiej w ten sposób. No Shin sięgnij.. sięgnij. Pomyślała sobie. Lepszy rydz niż nic.
  Ukryty tekst
0 x
Awatar użytkownika
Nana
Miss Lata
Posty: 508
Rejestracja: 13 paź 2020, o 18:05
Wiek postaci: 22
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: Ciemne włosy, ciemne oczy, blada cera, Sharingan - typowa Uchiha. Szczupła, średniowysoka.
GG/Discord: Nana#6687
Multikonta: Isane, Seven

Re: Park na zachodzie osady

Post autor: Nana »

Misja D
Shidia
post 13
Z początku chłopczyk po prostu płakał w końcu, kiedy Shidia podeszła bliżej i za pomocą chakry wspięła się na drzewo. Był to bardzo dobry ruch, bo chłopczyk zwrócił na nią uwagę. Wyciągnął do niej łapki i pozwolił się przyciągnąć i złapać i posadzić. Nie był jakoś wyjątkowo ciężki. Już przecierał oczka, żeby pozbyć się stróżek łez spływających po swoich policzkach.
- Tak się bałem - zaczął zawodzić, jednak dziewczyna nie dawała za wygraną i chciała pomóc również kotkowi. Shin dostał nowe zadanie, więc szybko wziął się w garść. Sięgnął kotka i złapał w rączki. Zwierzątko, równie wystraszone, grzecznie spoczywało w łapkach Shina. Teraz trzymała dwójkę uciekinierów. Obydwoje trzęśli się wyraźnie wystraszeni. Dziewczna była gotowa, żeby odnieść małą zgubę do babci, która na pewno zamartwiała się na śmierć.

kolor - Shin
  Ukryty tekst
zapraszam tutaj -> Dom Shidii
0 x
Lost Impulsive Childish Aggressive Hostile Impatient Competitive
Mercurial Careless Courageous Intuitive Reckless Unpredictable
Obrazek Nana x Toshiro x Kutaro Obrazek
Awatar użytkownika
Shidia
Posty: 228
Rejestracja: 4 cze 2018, o 20:02
Wiek postaci: 23
Ranga: Doko
GG/Discord: Naoś#6130

Re: Park na zachodzie osady

Post autor: Shidia »

Na widok chłopca, który wcinał z radością jabłko jedynie się uśmiechnęła, jedynie między kęsami zdołała usłyszeć słowa, że jego Tatuś jego bardzo silny, ma włosy jak on i posiada wąsa. Młoda Kunoichi zastanawiała się jak ma rozpoznać mężczyznę skoro nawet imienia jego nie zna. Bo nigdy dziecko do rodzica nie mówi po imieniu. Młody chwycił ją za dłoń, po czym mocno ścisnął poczuła się tak jakby miała młodszego brata. To było ciekawe doświadczenie jak dla niej. Jednakże po wysłuchaniu młodego chłopaka ta postanowiła jedynie się zapytać o jego.. Imię.. Jak masz na imię? ja mam na imię Shidia, oczywiście, pójdę z tobą w tamto miejsce. Ale nie możesz mnie się wyrywać dobrze? spojrzała na chłopca z góry i uśmiechnęła się do niego, swoje jabłko schowała do torby. Ta na tak zwane, " na później". W razie małego " w". Bo czuła, że jedno jabłko dla młodzika będzie za mało. A ona po jednym jabłku jest syta jak po dobrej zupie. Szli powoli, nie śpieszyli się, jak na razie wydawał się wieczór być w miarę w porządku. Wiedziała tak czy siak, że młody rozpozna swojego ojca tak czy siak.. no nie było po co ewentualnie pytać się o to jak był ubrany. Ale czy na pewno? Sama teraz się zastanawiała jak wyglądał jej dziadek nim wyszedł.. minął dobry tydzień jak nie lepiej jak do domu nie wracał.. gdzieś w środku siebie bała się o dziadka ale musiała myślami być przy dziecku. A mama też się martwi, za pewne nie tylko ty. Ale wiem, że znajdziemy twojego tatusia. Obiecuje Ci to Przysięga dla młodego człowieka znaczy, że przysięgasz być z nim do póki rodzic się nie znajdzie prawda?
0 x
Awatar użytkownika
Satori
Posty: 29
Rejestracja: 13 gru 2021, o 19:02
Wiek postaci: 15
Ranga: Łuska
Krótki wygląd: Niski wzrost, stosunkowo szczupła budowa ciała, delikatna wręcz dziewczęca uroda, dłuższe jasnoszare włosy. Gałki oczne całkowicie czarne- bez podziału na twardówkę i tęczówkę. Luźny biały t-shirt i krótkie czarne spodenki.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na prawej i na lewej nodze

Re: Park na zachodzie osady

Post autor: Satori »

0 x
Awatar użytkownika
Shidia
Posty: 228
Rejestracja: 4 cze 2018, o 20:02
Wiek postaci: 23
Ranga: Doko
GG/Discord: Naoś#6130

Re: Park na zachodzie osady

Post autor: Shidia »

Chłopczyk był szczęśliwy będąc z nią obecnie w jednym miejscu. A szukając ojca z nią miał Ichiro więcej pewności, że go znajdą niż nie znajdą. Kiedy Ichiro zaczął opowiadać o mamie, że ta krzyczy na niego to możliwe, że ta robi to często? I dlatego jego ojciec rezygnuje z przebywania w domu na część napicia się? Młoda dziewczyna zastanawiała się dlaczego.. aczkolwiek nie powinna się wtrącać w sprawy rodzinne. jak myślisz Ichiro dlaczego mama krzyczy ? Często tak tata z domu wychodzi ? dziewczyna jakoś nie widzieć czemu miała ochotę wypytać się młodego chłopca. Jednakże kiedy dotarli do miejsca, chłopiec rzucił resztkom jabłka jabłka krzaki następnie wysunął się z jej ręki i poleciał do ojca? Chwila.. Kostki ruszyła za chłopcem w biegu! Nie wiedziała co mogłoby się dalej wydarzyć! Ej! To na pewno twój tato? przyjrzała się mężczyźnie leżącemu na schodach a obok niego były dwie butelki trunku. Najwyraźniej mężczyzna ma bardzo słaba głowę. Musiała się zastanowić czy to nie jest pułapka.. zbyt prosto jej się to wydawało. Zmarszczyła brwi. Kucnęła przy mężczyźnie i lekko go szturchnęła.Halo.. proszę pana wszystko w porządku? Proszę pana... dalej go lekko szturchała. Miała nadzieje, że nie będzie musiała go nosić..
0 x
Awatar użytkownika
Satori
Posty: 29
Rejestracja: 13 gru 2021, o 19:02
Wiek postaci: 15
Ranga: Łuska
Krótki wygląd: Niski wzrost, stosunkowo szczupła budowa ciała, delikatna wręcz dziewczęca uroda, dłuższe jasnoszare włosy. Gałki oczne całkowicie czarne- bez podziału na twardówkę i tęczówkę. Luźny biały t-shirt i krótkie czarne spodenki.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na prawej i na lewej nodze

Re: Park na zachodzie osady

Post autor: Satori »

0 x
Awatar użytkownika
Shidia
Posty: 228
Rejestracja: 4 cze 2018, o 20:02
Wiek postaci: 23
Ranga: Doko
GG/Discord: Naoś#6130

Re: Park na zachodzie osady

Post autor: Shidia »

Młoda dziewczyna postanowiła usiąść na chwile obok niech i pomyśleć co można by jeszcze zrobić. Czyżby nie miała innego wyboru jak zabrać faceta pod rękę i wynieść z tego miejsca?
Nie mogła przecież pozwolić młodemu chłopcu leżeć z ojcem w tej okolicy, cofnąć się do domu, zbytnio nie mogła, bo nigdy nic nie wiadomo co się wydarzy, reset ojcu chłopca by się zdał. Możliwe, że była jakaś dziwna sytuacja, która doprowadziła mężczyznę do tego stanu? Nie wiedziała zbytnio jak zareagować na tego typu rzeczy. Wzięła wdech piersią i ugryzła się nieco z dolną wargę, aby zastanowić się co dalej. Widziała jak chłopak mocno wtula się z ojca, ściskając mocno jego koszulkę. Można by spróbować gościa podnieść, spróbować chociaż na ławkę przenieść, aby ten nie leżał na schodach, przez ludzie jak zobaczą to będą oceniać.. Poczekaj.. mam pewien pomysł. Przeniosę go na ławkę.. jeszcze mi wilka przysłowiowego złapiesz.. powiedziała do ichiro. Gdyby chłopiec lekko się odsunął, Ta chwyciła go nieco pod pachą i lekko podniosła go do pozycji siedzącej. Gdyby mężczyzna, chociaż trochę z nią współpracował, to sadza go w pozycji. Lekko dłonią szturcha go po twarzy. Słyszy mnie pan? Może przejdziemy się na ławkę? Halo? spojrzała na faceta a po chwili na ichiro. Chciała jakoś doprowadzić go do ładu i składu. Czekała na reakcję i półtomnego faceta i chyba Ichiro.. widziała jak mały się cieszył na widok ojca. Trzeba było doprowadzić faceta do stanu używalności.. ale jak..
0 x
ODPOWIEDZ

Wróć do „Seiyama (Osada Rodu Kōseki)”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość