Szlak transportowy

Prowincja o znacznej powierzchni otoczona niedużymi wysepkami umiejscowiona na morzu na zachód od Prastarego Lasu. Kantai zamieszkiwany jest przez klany: Hōzuki, Hoshigaki i Shabondama. Umiejscowiona na niej Hanamura stanowi stolicę nowopowstałego Cesarstwa. Ze względu na swoje umiejscowienie na Kantai rozwijany jest w szczególności przemysł wodny, a także rybołówstwo. Ze względu na wysoką wilgotność powietrza przy równocześnie niewysokiej temperaturze zaobserwować można na wyspach praktycznie cały czas występującą mgłę, które skutecznie zakrywa pole widzenia na większą odległość.
Awatar użytkownika
Maname
Postać porzucona
Posty: 466
Rejestracja: 12 sty 2019, o 12:42
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: - Ma na oko około 1.55 wzrostu
- Duże niebieskie oczy
- Jak się uśmiecha widać ostre zęby
- Granatowe włosy
- Strój w granatowych barwach
Widoczny ekwipunek: Torba, plecak, wyrzutnia shuriken, kabura na nóż.
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Kabuki | Kayo
Lokalizacja: Hanamura

Re: Szlak transportowy

Post autor: Maname »

0 x
Awatar użytkownika
Tsuma
Posty: 36
Rejestracja: 12 paź 2021, o 22:31
Multikonta: Don Patch

Re: Szlak transportowy

Post autor: Tsuma »

Misja Maname #2 [ C ]
41 / 30
Maname

Piękne historie zawsze były pisane z odrobiną krwi wylanej między literki pergaminu. A zresztą, to wcale nie narrator tej opowieści przyczynił się do jej makabrycznego dla niektórych końca. Czasami, gdy jest odpowiednia pora, wypada powziąć większą odpowiedzialność za to, co zostało nam przydzielone. Chyba o tym początkowo mówił Hiroki, a przynajmniej starał się takie wrażenie wywrzeć na Maname, lecz zakończyło się to dla niego równie źle. Czy to miałoby oznaczać, że Maname jest złą panią kapitan? Cóż... Właściwie to nie do końca. Wszak Gyu, pośrednio co prawda, chodziło o zażegnanie zagrożenia, czego się naszej niebieskowłosej udało dokonać. Szkoda tylko, że... ach. No właściwie to szkoda załogi, ale chyba i tym się niezbyt nasza pani kapitan przejmowała, bo w jej myślach przewinął się fakt opóźnienia wyprawy. No, nie wiem, czy to powinna być rzecz, którą należałoby się martwić w tej sytuacji, ale jednak każdy z nas ma różne priorytety.

Reszta załogi, będąc nadwyraz potulna, jak na załogantów statku wypływającego na szerokie morza, wykonała polecenie zajęcia się Seiem. Z niego już pożytku nie będzie, a z pewnością trzymanie trupa na pokładzie niczego pozytywnego nie wniosłoby do tej eskapady. Pan szpieg, który leżał wesoło na ziemi, aż do dotarcia do osady został wyjątkowo dobrze zabezpieczony, przez co Maname nie musiała się martwić tym, ażeby uciekł z okowów lin i innych pomocnych rzeczy służących do jego spętania. A zresztą nawet jeżeli rzucałby się odrobinę, to z pewnością nasza Maname poradziłaby sobie z tym faktem w przeciągu kilkunastu sekund potrzebnych do straty tchu w wodnej bańce.

Do samego Haboro dotarli pod koniec obecnego dnia. Hiroki zdawał się być w stanie stabilnym, lecz przez ten okres kilkunastu godzin cała ekipa musiała sobie poradzić bez drugiego kapitana nadzorującego znaczną część ich pracy. Mimo wszystko udało im się dobić do portu osady ulokowanej pomiędzy górzystymi pagórkami. Sama linia brzegowa była nadwyraz mała i obejmowała ze trzy proste domy przypominające swą budową raczej średniej wielkości magazyny zabudowane tuż za równie wąską plażą. Jedynie molo, długie na kilkadziesiąt metrów, ułatwiało dotarcie statku Maname do wymarzonego portu.

Tak, jak mogła się spodziewać, w obrębie tej mieściny znaleźć można było wiele osób, których skóra przypominała włosy naszej kapitan. Niebieska, czasami nieco bardziej granatowa, a czasami przypominająca zsiniałą ludzką skórę. Tak czy siak, wiedzieli oni o tym, że ktoś tutaj może przybyć i od początku byli w miarę przyjaźnie nastawieni. Zresztą widoczne na statku symbole cesarstwa z pewnością nie umknęły ich przenikliwemu wzrokowi. Pośród tłumu kilku osób, ułatwiających marynarzom dotarcie na brzeg, Maname spostrzec mogła starca odzianego w szare szaty związane płóciennym paskiem dookoła. Sam, jakżeby inaczej, należał do rodu Hoshigaki, na co wskazywać mogła jego niebieska pozbawiona włosów głowa. Dziaduś poruszał się o lasce, lecz wychodziło mu to całkiem sprawnie. Na tyle sprawnie, że sam dokuśtykał się na górę statku po drewnianej kładce, ażeby powitać Maname w swojej osadzie. Tego jednak, co tam zastał, chyba się nie spodziewał. Najwyraźniej nawet i jego Gyu nie raczył poinformować przedwcześnie. Wykorzystując jednak swoje możliwości, był gotowy pomóc Maname z całym tym zamieszaniem. A wyprawa? Cóż, wypadałoby najpewniej wysłać sokołem list do Fukuzako, czekając na to, co odpowie główny kapitan. Lecz to, co wypadałoby zrobić, nie zawsze jest wykonywane. Czas już tylko pokaże!
  Ukryty tekst
0 x
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kantai”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość