Wioska Ōgata

Najmniejsza, a zarazem najbardziej wysunięta na północ prowincja Wietrznych Równin. Antai zamieszkiwany jest przez Ród Kaminari i ze względu na swoje położenie, ma idealne warunki do rozwoju wszelakich przedsięwzięć bazujących na żegludze morskiej. Ukształtowanie terenu w przeważającej części jest równinne, i dopiero przy linii brzegowej zauważyć może wszelkie niewysokie, porośnięte trawą wydmy. W południowych sektorach prowincji można zaś znaleźć niewielkie osady Szczepu Kami.
Awatar użytkownika
Kazuma
Posty: 683
Rejestracja: 28 kwie 2021, o 13:23
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
GG/Discord: Avarice#3584
Multikonta: Avaryż

Wioska Ōgata

Post autor: Kazuma »

0 x
~ Zawsze i wszędzie, reberu j... będzie ~ Obrazek
Henge
Awatar użytkownika
Kazuma
Posty: 683
Rejestracja: 28 kwie 2021, o 13:23
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
GG/Discord: Avarice#3584
Multikonta: Avaryż

Re: Wioska Ōgata

Post autor: Kazuma »

  Ukryty tekst
0 x
~ Zawsze i wszędzie, reberu j... będzie ~ Obrazek
Henge
Awatar użytkownika
Kan Senju
Posty: 294
Rejestracja: 6 gru 2020, o 22:30
Wiek postaci: 18
Ranga: Akoraito
GG/Discord: Hikari#5885

Re: Wioska Ōgata

Post autor: Kan Senju »

Wejście na dach aby rozeznać się w sytuacji było idealnym rozwiązaniem. Przeciwnicy wciąż go nie zauważyli, a on sam wiedział o nich niemalże wszystko. Części agresorów zapewne nie mógł stąd dostrzec gdyż jego widok był zasłonięty przed budynki gdy chociażby wciąż przebywali w ich wnętrzu, ale Kan nie przejmował się tym. Widząc ciała na ulicy jego krew niemalże zawrzała, większość należała do mężczyzn więc zapewne próbowali bronić siebie oraz przede wszystkim własnych rodzin oddając własne życia. Nie mieli szans z żołnierzami, którzy wcale nie musieli przecież ich zabijać. Reakcja cywili była naturalna, a wystarczyło ich rozbroić i związać. Widok ten sprawił iż nie tylko jako Hikaru wedle swojej historii pragnął krwi Uchiha, ale również on sam. Nie miał zamiaru wybaczyć złoczyńcom aby postawić ich przed sądem, tym razem miał chęć własnoręcznego ich zabicia co go troszkę przerażało. Czyżby w jego wnętrzu kryło się zło żadne mordowania, które właśnie wrogowie obudzili z letargu? Odpowiedź była oczywista, nic takiego się nie wydarzyło. Mimo to zaczął mieć takie obawy. Jeszcze nigdy nikogo nie pozbawił życia, a teraz tłumacząc się wojną, innym imieniem, a także szukaniem sprawiedliwości za grzechy popełnione w wiosce nie miał pozbawić tchu wszystkich napastników. Cóż, chyba właśnie w ten sposób wyglądał świat shinobich. Decydując się iść tą ścieżką trzeba być przygotowanym na niesienie śmierci co zaczynał w pewien sposób rozumieć niszcząc własne wyobrażenia, w których byłby pacyfistą do ostatniego tchnienia. Przyszedł czas na szok związany z rzeczywistością, który przełamał bez problemu wymyślając w kilka chwil plan działania podczas rozglądania się.
Bursztynowe oczy niemalże świecące się przez otwory w masce szybko analizowały siłę przeciwników, którzy wydawali się zwyczajnymi żołdakami jakich mu przydzielono. Oszacował, że nie stanowią najmniejszego zagrożenia, jedynie kłopotliwa jest ich liczebność. Panoszyli się wszędzie, a dodatkowo zbierali wszystkich pozostałych cywili w jednym miejscu na placu pilnowanych przez trójkę chłopa. Intuicja mu podpowiadała, że to nie może się skończyć dobrze więc przeszedł do działania nim ktokolwiek więcej mógł stracić życie. Aby rozwiązać wszystkie problemy jednocześnie do głowy przychodził tylko jeden plan, a mianowicie dorównać przeciwnikowi liczebnością. Szybko więc złożył trzy pieczęci, a następnie z jego ciała wyrosło dziesięć klonów dorównujących jemu samemu. Posiadały jedynie minimalną ilość chakry, ale w porównaniu do jego ciała wcale nie powodowało to skutków ubocznych w postaci niesamowitego zmęczenia czy też utraty przytomności. Nie musiał im nawet wydawać żadnych rozkazów, każdy z nich miał wolną wolę wiedząc po co został przywołany natychmiast wyruszając na łowy. Każdy z klonów ruszył na swojego przeciwnika z pełną prędkością atakując pięściami, a także kopniakami. Gdy wróg tracił przytomność lub też upuszczał broń została ona przejmowana przez jego drewniane odbicia aby pozbawić życia żołnierzy Uchiha. Po zabiciu jednego ruszali do kolejnego aż nie oczyścili tego miejsca całkowicie. W międzyczasie Senju nie ruszył się z miejsca, przyglądał się wszystkiemu z dachu budynku będąc gotowy do uniku w każdej sekundzie. Wątpił aby był jedynym shinobim w wiosce więc starał się go wypatrzeć aby osobiście skierować swój gniew ku niemu z pełną siłą. Gdyby sytuacja tego wymagała, znaczy atak byłby obszarowy za pomocą jakiegoś jutsu postanowiłby zrobić przed sobą tarczę w kształcie smoczej głowy za pomocą jednego gesty dłoni podczas wykonywania uniku starając się ochronić domostwa przed zniszczeniem. Mieszkańcy przeżyli wystarczająco zła więc chciałby ograniczyć ich straty do zera od kiedy przybył. Jednocześnie był gotowy też aby użyć reberu do osłonięcia cywili, na przykład gdyby próbowano się pobyć wszystkich zebranych na placu. Stworzyłby wtedy drewnianą tarczę po złożenia pieczęci węża mającą zapewnić im bezpieczeństwo. Wolał być gotowy na wszystko, bo kto wie co tym szaleńcom przyjdzie do głowy. Niemniej gdyby nic takiego się nie działo, a zaatakowany byłby któryś z klonów nie przejmowałby zabezpieczaniem jego. W ten sposób odkryłby lokalizację zagrożenia wyruszając w tamtym kierunku po dachach aby pozbyć się zagrożenia.
Nazwa
Maska smoka
Typ
Maska
Objętość
12
Opis Jest to najzwyczajniejsza maska z drewna, która następnie została pomalowana. Otwory na oczy są na tyle duże, że można bez problemu wypatrzyć jego źrenice jak również aby nie zmniejszały jakkolwiek wizji. Do tego jest jeszcze jeden na usta z wyrzeźbionymi małymi zębami, a także dwa małe na nos aby nie mieć najmniejszych problemów z oddechem. Rozmiarami jest dopasowana do właściciela zakrywając całą twarz. Jest pomalowana na ciemny brąz poza brwiami, włosami oraz "brodą" po bokach koloru pomarańczowego. Zapina się ją na sprzączkę z tyłu głowy. Wszystko można zobaczyć na grafice powyżej.
Wymagania
Cena
150 Ryo
Link do tematu postaci
KLIK!
  Ukryty tekst
0 x
Awatar użytkownika
Kazuma
Posty: 683
Rejestracja: 28 kwie 2021, o 13:23
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
GG/Discord: Avarice#3584
Multikonta: Avaryż

Re: Wioska Ōgata

Post autor: Kazuma »

  Ukryty tekst
0 x
~ Zawsze i wszędzie, reberu j... będzie ~ Obrazek
Henge
Awatar użytkownika
Kan Senju
Posty: 294
Rejestracja: 6 gru 2020, o 22:30
Wiek postaci: 18
Ranga: Akoraito
GG/Discord: Hikari#5885

Re: Wioska Ōgata

Post autor: Kan Senju »

To co oglądał z góry nawet nie mógł nazywać walką, a powinien jednostronną masakrą. Klony szybko dotarły do swoich oponentów i bez najmniejszego problemu pokonywały swoich wrogów. Mimo wszystko to nie wystarczyło, bo zdarzyło się iż cywile również byli jednorazowo zagrożeni gdzie musiał zadziałać za pomocą swojego reberu. Widząc iż to jest atak zwykłym mieczem nie żadne jutsu wolał oszczędzać chakrę nie wykorzystując pełnego potencjału techniki tylko zmniejszyć jej wytrzymałość do jednej czwartej wartości co powinno w pełni wystarczyć przy zdolnościach przeciwników. Jego gniew jednocześnie się zwiększył, gdyż chciano ich wziąć za zakładników. Gdy to nie przyniosło zamierzonych efektów wojska Uchiha nawet przeszły do rękoczynów chcąc skrzywdzić kolejnych cywili. Teraz miał pewność, że walczy przeciwko klanowi zepsutemu do szpiku kości więc nawet nie będzie żałował w sercu ich śmierci mimo iż pierwszy raz przyczynił się do śmierci człowieka. Mimo iż był gotowy zabijać od momentu wyruszenia jako Hikaru wątpliwe aby nie miał żadnych wyrzutów sumienia gdyby mu nie pomogli w ten sposób. Oczywiście wcale nie radował się wymierzaniem sprawiedliwości. Uznawał to za coś naturalnego, robił to co musiał zgodnie z misją na którą został wysłany. Nie przynosi mu to radości, nawet jeśli pozbywał się z świata pewnych śmieci. Po prostu wykonywał obowiązek dla rodu jako shinobi. Szkolił się w tym zawodzie wiedząc iż taki moment nadejdzie, ale nigdy nie spodziewał się iż przetrawi ten fakt tak łagodnie. Cóż jak widać gniew jest potężnym narzędziem mogącym wiele ułatwić.
Mimo to jak się spodziewał nie dostrzegł od samego początku wszystkich bandytów, słysząc zamieszanie zaczęli wychodzić z budynków. Trochę się ich narobiło, ale co gorsza ich dowódca wydał najokrutniejsze polecenie jakie tylko mógł w obecnym momencie. Podpalanie budynków. Nie czekając większość kopii Senju postarało się wyeliminować napastników zanim rzucą swoje pochodnie. Większość poza trójką, która przeszła do ewakuacji cywili z placu zanim znajdą się w niebezpieczeństwie przez płomienie. Bez słów rozdzielili się aby jeden przewodził grupie, drugi szedł pośrodku, a trzeci na końcu. Każdy z nich był gotowy do reakcji aby powstrzymać napastników, nawet jeśli mieliby zapłacić za to własnymi uszkodzeniami w najgorszym przypadku. Zdawali sobie sprawę iż nie są oryginałami więc byli gotowi do poświęceń bez zawahania gdyby nadeszła potrzeba. Mimo to gdyby niejaki Ryu zmienił decyzję odnośnie ewakuacji po dotarciu dostosowałyby się do zaleceń. Klon przewodzący grupie powiedział aby zdecydował sam w jaki sposób ma zamiar zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom wioski, a oni są jedynie wsparciem. Nie były potrzebne aby poradzić sobie z napastnikami. Każdy z pozostałych klonów wyruszył dalej na eksterminację żołnierzy, ale pojawił się kolejny problem. Z budynku odległego budynku Kan mógł usłyszeć krzyki, choć osobiście postanowił je zignorować wiedząc iż zajmie się tym jeden z klonów ignorując po drodze przeciwników, a drugi mu pomoże jak tylko wyeliminuje przeciwnika stojącego obecnie przed wejściem do domostwa z zagrożonymi cywilami. Jeden z dwójki dodatkowo będzie miał za zadanie ich odprowadzić do pozostałej grupy cywili poprzez pola. Nie ryzykowałby ucieczki pomiędzy budynkami gdzie miałby ograniczone pole widzenia. Cała pozostała szóstka po załatwieniu swoich oponentów w sposób identyczny co poprzednio ruszyłaby na dowódcę będąc gotowe na wykonywanie uników gdyby zostały zaatakowane jakimiś jutsu.
W międzyczasie osiemnastolatek o bursztynowych oczach również postanowił wykonać swój ruch. Od momentu kiedy tylko zlokalizował dowódcę - czyli wydania rozkazu podpalenia budynków - ruszył w jego kierunku przeskakując pomiędzy dachami, ale postanowił nie atakować pierwszy. Nawet gdyby ten uciekał utrzymywał stały dystans w postaci około trzydziestu metrów będąc gotowy na wszelakie konieczne uniki. Nie tylko z strony głównodowodzącego wrogą operacją, ale osobami trzecimi jak wciąż niedostrzeżonymi żołdakami. Do swojego ataku przeszedłby dopiero gdy jego klony po dotarciu rozpoczęłyby z nim starcie zajmując jego uwagę. Ich celem było zatrzymanie go w miejscu, aby nie mógł wykonać uniku, a wtedy natychmiast złożyłby cztery pieczęci. Wąż → Szczur → Smok → Tygrys po których pod ziemią powstały by grube pnącza, które po chwili wystrzeliłyby w górę łapiąc przeciwnika razem z jego kopiami o ile to jest konieczne. Idealnie by było gdyby wszystkie były wciąż możliwe do użycia, ale godził się bez problemu z poświęceniem dwójki ewentualnie trójki dla złapania wroga. Niestety mieszkań cywili nie jest w stanie uratować bez znajomości suitonu więc przynajmniej mógł im zapewnić zemstę, choć sam nie był jej fanem.
Nazwa
Maska smoka
Typ
Maska
Objętość
12
Opis Jest to najzwyczajniejsza maska z drewna, która następnie została pomalowana. Otwory na oczy są na tyle duże, że można bez problemu wypatrzyć jego źrenice jak również aby nie zmniejszały jakkolwiek wizji. Do tego jest jeszcze jeden na usta z wyrzeźbionymi małymi zębami, a także dwa małe na nos aby nie mieć najmniejszych problemów z oddechem. Rozmiarami jest dopasowana do właściciela zakrywając całą twarz. Jest pomalowana na ciemny brąz poza brwiami, włosami oraz "brodą" po bokach koloru pomarańczowego. Zapina się ją na sprzączkę z tyłu głowy. Wszystko można zobaczyć na grafice powyżej.
Wymagania
Cena
150 Ryo
Link do tematu postaci
KLIK!
Mapa który klon gdzie ruszył:
Obrazek
*Trzy bez strzałek chroniły cywili, jedna strzałka krótsza w miejsce krzyków ma się natychmiast zająć ewakuacją uwięzionych osób wewnątrz.
  Ukryty tekst
0 x
Awatar użytkownika
Kazuma
Posty: 683
Rejestracja: 28 kwie 2021, o 13:23
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
GG/Discord: Avarice#3584
Multikonta: Avaryż

Re: Wioska Ōgata

Post autor: Kazuma »

  Ukryty tekst
0 x
~ Zawsze i wszędzie, reberu j... będzie ~ Obrazek
Henge
Awatar użytkownika
Kan Senju
Posty: 294
Rejestracja: 6 gru 2020, o 22:30
Wiek postaci: 18
Ranga: Akoraito
GG/Discord: Hikari#5885

Re: Wioska Ōgata

Post autor: Kan Senju »

Eksterminacja wszystkich bandziorów Uchiha była bardzo pomyślna, klony bezproblemowo doganiały każdego bandytę po kolei. Jego ekipa dziesięciu podróbek wykonała swoje zadanie bez najmniejszej straty, nawet zadrapania na ich drewnianych ciałach. W tym samym czasie Kan ruszył w pogoń za ich głównodowodzącym, którego... Bez problemów złapał swoją techniką. Nawet nie musiał poświęcać swojej kopii, które wciąż mogły się przydać. Zanim podejmie jakiekolwiek dalsze działania postanowił poczekać aż przynajmniej dwa klony go dogonią w celu udzielenia pomocy. Czas oczekiwania postanowił wykorzystać na obmyślenie planu, ale najprawdopodobniej dużo go nie dostał. Mimo to udało mu się wpaść na doskonały pomysł przynajmniej w jego głowie.
- Ty...
Wskazał na jednego z nich palcem nie przejmując się czy tak wypada czy też nie. Miał do czynienia z samym sobą więc mimo wolnej woli klonów nie zostałoby to wzięte za obrazę. Jeszcze tego brakowało aby przez taki duperel przestał wykonywać zadania i zaczął stronić foszki niczym niektóre loszki.
- Masz za zadanie być oryginałem póki nie wrócę. My z kolei ruszymy na teren Uchiha aby we dwójkę wykonać nasze zadanie w międzyczasie. Drugiej takiej okazji nie dostaniemy na wyrwanie się stąd. Zabij dowódcę, a następnie upewnijcie się czy ktoś jeszcze potrzebuje pomocy. Potem... A zresztą po co to mówię, przecież wiesz doskonale co robić prawda?
Chociaż nie mógł tego zobaczyć przez maskę, którą podróbki również posiadały to z pewnością na twarzy pojawił się uśmiech. Towarzyszyło temu kiwnięcie głową, a następnie bez zwlekania ruszył do dowódcy z celem pozbawienia go życia. Za wszelakie zło uczynione zasłużył sobie na taki koniec, to on wydawał rozkazy. Zresztą byli na wojnie, więc zabijanie również należało do jego obowiązków chociaż... Młodzieniec powstrzymał się od wykonywania takich wyroków własnymi rękoma w sprytny sposób. Były one jedocześnie czyste oraz brudne, dziwne uczucie. Niemniej klony nadzorowały czy nie zostali potrzebujący pomocy w wiosce, a nie mogąc nikogo wykryć wszystkie ruszyły do pomocy dwóm pozostałym w trudnej sytuacji do których zaraz przejdziemy. Wpierw jednak zajmijmy się działaniem Senju, który po wydaniu rozkazu zabierając jedną kopię razem z sobą natychmiast wyruszył w kierunku Ikawy spoglądając na mapę którą przekazano mu w siedzibie władzy. Granicę starał się pokonać szybko, a jednocześnie ostrożnie wypatrując sił zbrojnych z obu stron. Najlepiej jakby udałoby mu się dotrzeć tam niezauważonym. Trochę łatwiej miał z Kaminari wciąż pamiętając ułożenie obozów z namiotu przy wejściu do prowincji. Co się jednak działo z domostwem pełnym krzyków? Klony nie miały zamiaru czekać na wsparcie, a natychmiast przystąpiły do akcji. Nie było im straszne zaznać uszkodzeń jeżeli tylko mogłyby pomóc uwięzionym wewnątrz dzieciom. Wskoczyć przez okno, przebić się przez ścianę własnym ciałem czy cokolwiek było potrzebne aby wykonać swoje zadanie. Nawet przebiegnięcie pełną prędkością przez płomienie tak aby nikt żywy nie został ranny. Niemniej znając pobieżnie lokalizację skąd dobiegał hałas najlepiej gdyby zrobiły wejście w jego pobliżu.
Nazwa
Maska smoka
Typ
Maska
Objętość
12
Opis Jest to najzwyczajniejsza maska z drewna, która następnie została pomalowana. Otwory na oczy są na tyle duże, że można bez problemu wypatrzyć jego źrenice jak również aby nie zmniejszały jakkolwiek wizji. Do tego jest jeszcze jeden na usta z wyrzeźbionymi małymi zębami, a także dwa małe na nos aby nie mieć najmniejszych problemów z oddechem. Rozmiarami jest dopasowana do właściciela zakrywając całą twarz. Jest pomalowana na ciemny brąz poza brwiami, włosami oraz "brodą" po bokach koloru pomarańczowego. Zapina się ją na sprzączkę z tyłu głowy. Wszystko można zobaczyć na grafice powyżej.
Wymagania
Cena
150 Ryo
Link do tematu postaci
KLIK!
  Ukryty tekst
0 x
Awatar użytkownika
Kazuma
Posty: 683
Rejestracja: 28 kwie 2021, o 13:23
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
GG/Discord: Avarice#3584
Multikonta: Avaryż

Re: Wioska Ōgata

Post autor: Kazuma »

  Ukryty tekst
0 x
~ Zawsze i wszędzie, reberu j... będzie ~ Obrazek
Henge
Awatar użytkownika
Kan Senju
Posty: 294
Rejestracja: 6 gru 2020, o 22:30
Wiek postaci: 18
Ranga: Akoraito
GG/Discord: Hikari#5885

Re: Wioska Ōgata

Post autor: Kan Senju »

Klony wykonały swe zadania sprawnie, a gdy doszło do końca ewakuacji jeden poddający się za oryginał podszedł do tego kumatego żołnierza, nazywającego się Ryu obmyślić dalsze postępowanie. Mając wolną wolę potrafił myśleć, a także miał pewien pomysł jak postąpić dalej nawet bez przekazania jakichkolwiek mu instrukcji. Wiedział w jaki sposób zachowałby się oryginał więc właśnie ten sposób chciał wykorzystać dla sprawnego prowadzenia zadań dla Kaminarich, na których usługach pod przykrywką był. W ten sposób mógł uniknąć wszelakich podejrzeń. W tym też dał sobie jedno zabezpieczenie, gdyby przypadkiem w ten sposób podróbka oddaliła się zbyt daleko od twórcy. Wiedział gdzie chce się on udać, co powinno teoretycznie dalej być bez problemów, ale cóż... Życie pisze różne scenariusze, a dobrze być przygotowanym na ten najczarniejszy.
- Tak sobie myślę, że powinniśmy zdać raport naszemu dowódcy. Może wyślę jednego z klonów mających zdać raport? Potrafią samodzielnie myśleć, więc to nie będzie raczej problemem o ile nie przekroczy swojego zasięgu działania. Nigdy nie testowałem na jaki zasięg będą funkcjonować. W razie czego może lepiej jakby ktoś udał się również za nim, bo wolałbym aby wyruszył przodem. Jak sam pewnie zauważyłeś są one dość... Szybkie.
Dobór słów miał sprawić aby nie urazić przypadkowo nikogo z trójki towarzyszących mu żołdaków. Przepaść między ich umiejętnościami była olbrzymia, nikt nie mógł temu zaprzeczyć. Nie było to jednak powodem do wywyższania się, a jedynie jak najsprawniejszego załatwienia problematycznej sytuacji. Wioska częściowo stanęła w płomieniach, a mieszkańcy nie mieli gdzie nocować nawet. Trzeba to załatwić od ręki najlepiej zanim przyjdzie noc w której zostaną zmuszeni do spania pod gołym niebem. Wiadomo nie wszystkie budowle się spalę, ale większość z nich na pewno czemu zaradzić nie potrafił. Nie znał technik z wodnej dziedziny, czego lekko żałował jednak w trakcie swej samodzielnej nauki miał rzeczy ważne oraz ważniejsze, a priorytetem było poznanie mokutonu.

W międzyczasie Kan wykonywał kilkugodzinną podróż, zdecydowanie dłużej niżeli sobie zakładał niemniej nie biegł pełną prędkością. Musiał zachowywać ostrożność, a także omijać ewentualne patrole oraz oszczędzać siły na wypadek różnych problemów. Ostatecznie udało mu się dotrzeć do wioski, którą wpierw obserwował z ukryty z bezpiecznej odległości przez chwilę. Już pierwszym rzutem oka dostrzegł siły wojskowe, które utrudniały jego zadanie. Mimo to sytuacja nie była taka tragiczna, żadnej palisady nie widział ani niczego podobnego. Wtargnięcie do środka wciąż jest możliwe, choć musi to zrobić rozsądnie aby nie przyciągnąć do siebie niepotrzebnej uwagi. Inaczej wydałby ich człowieka wewnątrz. Schowany chwilę się zastanawiał jak to zrobić, ale uwagą zwrócił mu jego klon dając pewien pomysł. Taki sam jaki pojawił się w jego głowie.
- Wejdź do środka z drugiej strony bez maski, a ja tutaj poczekam na ciebie schowany. Potem razem wrócimy.
Po cichu Kan się zaśmiał, dobrze że nikt go nie podsłuchiwał, bo zostałby jeszcze uznany za jakiegoś świra przez nieznajomych. Potem pojawiłyby się plotki o niebezpiecznym szaleńcu gadającym z swoimi klonami. Ten patrzył na niego lekko zaskoczony, co przez maskę nie było widoczne. Mimo to wiedział, że powinien wyjaśnić swoje zachowanie.
- Zabawnie jest to słyszeć jak sam sobie wyciągam to z końca języka. To wyruszam.
- Powodzenia.
Odpowiedziała drewniana podobizna wzruszając ramionami z wzdychnięciem, a następnie przystąpiła do znalezienia sobie kryjówki aby nie została znaleziona. W tym samym momencie Senju zdjął swoją maskę chowając ją z powrotem pod płaszcz, a następnie postanowił przejść na drugą stronę bardzo okrężną drogą, aby nikt go nie wypatrzył. Gdy to zrobił spokojnym, pewnym siebie krokiem ruszył w stronę stronę tej małej osadki. Wybrał moment w którym strażnicy akurat zniknęli z widoku mając nadzieję, że nie zwrócą uwagi na jego przybycie chociaż miał również w głowie jakieś wymówki na wypadek pytań. Jedną z opcji było udawanie kuriera, który miał przesyłał wiadomość, a drugą były odwiedziny wujka gdyż rodzice się martwili jego pobytem tak bliskim granicy. Jeszcze nie miał pojęcia na co się zdecydować w przypadku problemów, bo mógł coś wymyślić na szybkości lepszego jednak tym się obecnie nie przejmował. Gdyby udało się bez problemów wedrzeć do środka wtedy równie spokojnie ruszyłby w kierunku szpiega wskazanego w siedzibie władzy nie wzbudzając podejrzeń.

Nazwa
Maska smoka
Typ
Maska
Objętość
12
Opis Jest to najzwyczajniejsza maska z drewna, która następnie została pomalowana. Otwory na oczy są na tyle duże, że można bez problemu wypatrzyć jego źrenice jak również aby nie zmniejszały jakkolwiek wizji. Do tego jest jeszcze jeden na usta z wyrzeźbionymi małymi zębami, a także dwa małe na nos aby nie mieć najmniejszych problemów z oddechem. Rozmiarami jest dopasowana do właściciela zakrywając całą twarz. Jest pomalowana na ciemny brąz poza brwiami, włosami oraz "brodą" po bokach koloru pomarańczowego. Zapina się ją na sprzączkę z tyłu głowy. Wszystko można zobaczyć na grafice powyżej.
Wymagania
Cena
150 Ryo
Link do tematu postaci
KLIK!
0 x
Awatar użytkownika
Kazuma
Posty: 683
Rejestracja: 28 kwie 2021, o 13:23
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
GG/Discord: Avarice#3584
Multikonta: Avaryż

Re: Wioska Ōgata

Post autor: Kazuma »

0 x
~ Zawsze i wszędzie, reberu j... będzie ~ Obrazek
Henge
ODPOWIEDZ

Wróć do „Antai”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości